Agnieszka Osiecka. 6,7. 48 ocen pracy reżysera. Poetka, pisarka, dziennikarka, także scenarzystka i reżyser. Autorka ok. 2000 tekstów piosenek do muzyki najbardziej znanych kompozytorów, a wykonywanych przez najpopularniejszych wykonawców, jak np. Maryla Rodowicz, Edyta Geppert, Krystyna Janda, Sława Przybylska.

Блог було видалено Вибачте, блог за адресою був видалений. Ця адреса недоступна для нових блогів. Очікували знайти свій блог тут? Див.: 'Я не можу знайти свій блог в Інтернеті. Де він?'

Data wydania: 1992. Książka jest zapisem rozmów, w których Agnieszka Osiecka opowiada o domu rodzinnym i dzieciństwie, o rodzicach: neurotycznej, despotycznej matce i wspaniałym ojcu, Wiktorze Osieckim, sławnym pianiście, wzorze człowieka i artysty, któremu przez całe życie pragnęła dorównać.

Piotr Derlatka, „Zdradziecka Osiecka”, wyd. Latarnik, Warszawa 2015, cena 44,90 zł Materiały prasowe- (Giedroyc - red.) chodzi nocą po miasteczku w nadziei, że ona (Osiecka - red.) wynurzy się z mgły. Nie lubi jej telefonów, gdy za plecami czuje mieszkańców domu; pragnie obcować z nią sam - opisywała zachowanie legendarnego redaktora "Kultury" Magdalena Grochowska. Co wiemy o romansie Agnieszki Osieckiej z Jerzym Giedroycem? Oto fragment książki Piotra Derlatki pt. "Zdradziecka Osiecka". We wrześniu 1957 roku Osiecka wyjechała wraz z przyjaciółmi z STS-u do Francji. Na winobranie, ale pod datą 20 września zapisała: „Cmentarze” dla Giedroycia. Tego dnia dotarła do Instytutu Literackiego i poznała redaktora naczelnego paryskiej „Kultury” Jerzego Giedroycia, któremu przekazała obszerne fragmenty utworu Hłaski „Cmentarze”. Przewiozła je przez granicę nielegalnie, znając zapewne ewentualne konsekwencje tego czynu (potem przez siedem lat nie dostała paszportu). Hłasko pisał do Giedroycia: „Pani Osiecka, z której uprzejmości korzystam, będzie mogła szanownemu Panu opowiedzieć dużo ciekawych rzeczy, na które w liście z tysiąca niezrozumiałych względów nie mam miejsca”. Sugerował w ten sposób, że Agnieszka jest zaufaną osobą, która może przekazać informacje nienadające się do listu oficjalnego, z pewnością starannie czytanego przez cenzurę. Giedroyc wydał ów utwór wiosną następnego roku wraz z innym opowiadaniem Hłaski – „Następny do raju”. Przyznał również Markowi Hłasce nagrodę literacką „Kultury” dla pisarza krajowego. Było to dla Hłaski wielkie wyróżnienie, ale i początek jego końca. Bo zanim Giedroyc wydał jego utwory, Hłasko opuścił kraj – 21 lutego 1958 roku za pożyczone pieniądze wyjechał do listów Hłaski wynika, że Osiecka miała do niego dołączyć: „Czekamy wszyscy na Twój przyjazd i bardzo się niepokoimy. Jesteś stałym tematem rozmów i wszyscy mnie zadręczają, abym opowiadał na Twój temat; ale udało mi się ich zrazić opowieścią na temat Twojej nieposkromionej zmysłowości – teraz już mnie nie dręczą”. Hłasko nie wiedział, że Osiecka nawiązała z Giedroyciem relację, która przekroczyła ramy wzajemnej fascynacji intelektualnej. Pisze o tym, choć nie ujawniając nazwiska poetki, Magdalena Grochowska, dziennikarka, autorka książki „Jerzy Giedroyc. Do Polski ze snu”, która spędziła wiele czasu w paryskiej „Kulturze”, zbierając materiały do swej monumentalnej pracy. Z innej książki tej autorki, „Ćwiczenia z niemożliwego”, dowiadujemy się, że pod koniec lat pięćdziesiątych w życiu Giedroycia pojawiła się piękna kobieta, dla której redaktor stracił głowę:„Nazywa ją pięknie: imieniem duszka z białoruskich bagien, tańczącego ognika, który ukazuje się w postaci jasnowłosej dziewczyny i wciąga nieostrożnych w topiele”. Ślub syna króla disco polo Zenka Martyniuka. Daniel Martyniu... A jednak można się domyślić, że kobietą, dla której Jerzy Giedroyc chciał porzucić swoje ustabilizowane życie, była Agnieszka Osiecka. Poetka w 1958 roku, w czasie kiedy pozostawała w związku z Markiem Hłaską, prowadziła zapiski zatytułowane „Dziennik Kikimora”. Kikimora – tak nazywał ją Jerzy Giedroyc. Kikimora – duszek, który w mitologii słowiańskiej przybierał postać młodej dziewczyny, czasami niewidzialnej. Czasem wrogiej wobec mężczyzn. Dla Giedroycia Agnieszka stała się więc Kikimorą, kobietą, która zmąciła jego wewnętrzny spokój. W dzienniku Osiecka cytuje jego list: „Tego niepokoju nie umiem, nie chcę definiować. Gdybym miał 20 (co najmniej) lat mniej, ten niepokój przyjąłbym jako zapowiedź nie wiem czego, w każdym razie jakiegoś przełomu. Tak widzę w tym tylko klęskę”. Giedroyc sam był zdumiony, że stracił głowę dla 22-letniej kobiety! W dodatku związanej z pisarzem, którego właśnie przyjął pod swój dach, którego nagradzał i promował! „Dziewczynie ze snu”, swojej Kikimorze, wysyłał pisane nocą listy, słał telegramy i kwiaty, telefonował. Dzwonek. W drzwiach jakiś bałwan z olbrzymim pakunkiem. Okazuje się – kosz azalii od Jerzego. […] W pierwszej chwili wcale ich nie widzę, czytam tylko krótki wymiętoszony świstek imieninowy z podpisem Jerzego i zaczynam buczeć. Łzy jak groch sypią mi się po mordzie, wstydzę się i cieszę – pisała Osiecka. Trudno powiedzieć, co naprawdę czuła. Jej listy do Jerzego Giedroycia na razie nie zostaną opublikowane. „On wszystko dotychczasowe przekreśla, lepi z nią babki z piasku w ciepłych krajach. […] Zburzyła jego spokój. Był w stanie obumierania, które zaakceptował. Narzucał sobie żelazną dyscyplinę; zmieniała go w kawałek drewna, lecz zapewniała integralność. Teraz pogrąża się w melancholii. Staje się sentymentalny. […] Odczuwa głód życia osobistego i wie jednocześnie, że jest za późno. Chciałby się położyć na podłodze i umrzeć. I – musi to wyznać – jest tchórzem. Chodzi nocą po miasteczku w nadziei, że ona wynurzy się z mgły. Nie lubi jej telefonów, gdy za plecami czuje mieszkańców domu; pragnie obcować z nią sam. […] Na koncercie Edith Piaf pilnuje, by nikt nie zajął sąsiedniego miejsca, bo wyobraża sobie, że ona siedzi obok niego. […] Stało się to, czego się obawiał. Jest mu niezbędna. Tylko ona potrafi pogodzić go z życiem, zasłonić. Pragnie patrzeć na jej profil, który zawsze wydaje mu się czysty. Słuchać jej głosu. Dotknąć ręki” – pisała Magdalena Grochowska. Piotr Derlatka, „Zdradziecka Osiecka”, wyd. Latarnik, Warszawa 2015, cena 44,90 złPOLECAMY:Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Gdy kiedyś, a był już wtedy studentem, Agnieszka Osiecka zjawiła się w Nowym Jorku w poszukiwaniu tłumacza, który mógłby przełożyć na język angielski jej powieść "Czarna wiewiórka", nie spodziewał się, że zapuka do drzwi jego małego mieszkania w popularnej wśród artystów dzielnicy TriBeCa.
AKPA 1/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Agnieszka Osiecka spotkała w swoim życiu wyjatkowych mężczyzn. Przedstawiamy kilku z nich. agnieszka_osiecka / 2/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Jeremi Przybora, jako 80-letni już mężczyzna, oznajmił, że piosenka „Na całych jeziorach - ty” została napisana dla niego. Wyznanie to padło, ponieważ chciał zdementować pogłoski jakoby powstała ona dla leśnika z mazur - Stanisława Popowskiego. Poecie bardzo zależało, aby świat dowiedział się o uczuciu, jakie połączyło go z Agnieszką Osiecką. Więcej o ich romansie przeczytać można w tomie ich korespondencji wydanym pod tytułem „Listy na wyczerpanym papierze”. agnieszka_osiecka / 3/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Zieliński stworzył muzykę do ponad 40 tekstów Agnieszki Osieckiej. Artystka darzyła go ogromnym zaufaniem i niekiedy pozwalała mu ingerować w tekst swoich utworów. Andrzej po latach wspominał, że przychodziła do niego ze wszystkimi smutnymi piosenkami. „Śmiałem się, mówiąc do Agnieszki, że jak ma tekst z problemami albo smutny bardzo, to przychodzi do mnie, a jak ma wesoły i przebojowy, to idzie do Seweryna Krajewskiego”. agnieszka_osiecka / 4/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Jarecki pomógł Agnieszce Osieckiej napisać okularników. Artystka wspominała: "W późnych latach 50. i jeszcze głęboko w lata 60. koledzy z STS uczyli mnie tego, co zaniedbał tata: czegoś w rodzaju postawy społecznej. Andrzej Jarecki, poeta i mój ówczesny chłopak, nazywał nasze piosenki „liryką obywatelską”. Andrzej to był taki Polak z Żeromskiego. Gdyby nie on, nie napisałabym „Okularników”, piosenki, która była przez całe lata niemal hymnem politycznym młodzieży. Ta piosenka miała masę tłumaczeń, ale najlepszego dokonała Elżbieta Czyżewska. Tytuł brzmi: „Eggheads”. Piosenka Okularnicy odniosła wielki sukces na pierwszym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu w 1963, a Osiecka otrzymała za nią nagrodę indywidualną. Wygrane 4 tys. złotych były wówczas fortuną, którą przeznaczyła na spłatę pierwszej raty za motorówkę. agnieszka_osiecka / 5/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Agnieszka Osiecka poznała Seweryna Krajewskiego poprzez Marylę Rodowicz. Artystka na początku uważała, że Czerwone Gitary to uosobienie kiczu, jednak już po kilku minutach rozmowy z Sewerynem zawiązała się pomiędzy nimi nić porozumienia i zostali serdecznymi przyjaciółmi. „Seweryn nie jest gadułą. Język służy u niego do przekazywania informacji, czasem do gorzkiego, a nawet posępnego żartu, czasem do wielce znaczącego serdecznego bąknięcia, ale nie do obnażenia duszy, dramatycznych wyznań czy metafizycznych jęków” Wspólnie z Marylą Rodowicz stworzyli utwór „Ludzkie gadanie” oraz „Niech żyje bal”. agnieszka_osiecka / 6/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Andrzej Dąbrowski, wybitny wokalista, który zaśpiewał utwór Agnieszki Osieckiej „Zielono mi”, wcale nie był przychylnie nastawiony do tego tekstu artystki. Mimo wielkiego szacunku, jakim ją darzył, wyznał, że po pierwsze nie chce śpiewać po polsku, a po drugie słowa wcale do niego nie przemawiają. Mimo tego zdecydował się nagrać utwór za namową Andrzeja Jaroszewskiego, szefa Redakcji Muzycznej Polskiego Radia. Piosenka stała się przebojem miesiąca, a wykonawca zdobył nagrodę główną Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Opolu podczas VIII Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej. agnieszka_osiecka / 7/7. Kogo kochała Agnieszka Osiecka? Najważniejsi mężczyźni w życiu polskiej poetki Marek Hłasko był jedną z największych miłości Agnieszki Osieckiej. Z porozu tworzyli parę jak z komedii romantycznej - buntownik i panna z dobrego domu. Szybko jednak okazało się wyjątkowa wrażliwość artystyczna, jaka ich połączyła, dała prze siłę, by wiele przetrwać. Więcej o ich historii przeczytacie tutaj.
Agnieszka Osiecka jest bohaterką nowego serialu Telewizji Polskiej, a my przyglądamy się ujętym w fabule faktom z jej życia. Autorka: Olga Wadowska. W Boże Narodzenie w telewizyjnej Jedynce zadebiutował serial „Osiecka”, w którym poznajemy biografię najsłynniejszej polskiej poetki i tekściarki, autorki ponad dwóch tysięcy utworów.
Agnieszka Osiecka była jedną z najwybitniejszych postaci polskiej kultury końca ubiegłego wieku. Autorka ponad 2 tysięcy piosenek całe życie dążyła do znalezienia prawdziwej miłości, jednak nigdy jej się to nie udało. Poetka kupiła nawet swojemu ukochanemu mieszkanie, jednak nigdy nie miała do niego wstępu. Gwiazda miała zawsze pod górkę w sferze uczuciowej. Agnieszka Osiecka była łamaczką męskich serc. To mężczyźni zabiegali o jej względy, a ta szybko się nimi nudziła i wymieniała. Jej najdłuższy związek trwał 14 lat, jednak jej ówczesny wybranek nie był tak w niej zakochany, jak ona w nim. Czyżby dlatego trwał tak długo? Poetka poświęciła dla niego rodzinę i kim była Agnieszka Osiecka?Agnieszka Osiecka była związana z Danielem Passentem, z którym doczekała się nawet córki Agaty. Nigdy nie czuła się dobrze w roli matki, czy żony. Gdy wyjechała z całą rodziną do USA, jako pierwsza z całej trójki szybko wróciła do kraju. Powodem, dla którego tak szybko chciała wrócić do kraju, był inny mężczyzna. Okazał się nim, o 15 lat młodszy pisarz i krytyk Zbigniew Mentzel. Agnieszka Osiecka była w nim szaleńczo zakochana i to właśnie dla niego zdecydowała się opuścić rodzinę. Niestety mężczyzna nie odwzajemniał jej wielkich uczuć i traktował ją z dystansem. Był pierwszym mężczyzną, który nie oszalał na jej punkcie, a takim, za którym ona chodziła wpatrzona. Znajomi jej nie poznawali, przez związek ze Zbigniewem Mentzelem zmieniła się o 180 stopni. Agnieszka Osiecka i Zbigniew MentzelMówiło się, że Zbigniew nigdy nie czuł się przy niej komfortowo, a to za sprawą atmosfery, jaka wokół niej panowała. Gdziekolwiek się nie pojawili razem, tam zawsze ona była w centrum uwagi, a on był określany mianem faceta, który przyszedł z Osiecką. Nie czuł się z tym dobrze. Coraz bardziej się od niej oddalał, czego nie zmienił nawet fakt, że kupiła mu mieszkanie, jednak sama nie miała tam wstępu, ani nawet kluczy. Była w nim szaleńczo zakochana i była w stanie poświęcić dla niego wszystko. –Jak potępieniec kochałam przez 14 lat jednego Zbyszka.(…) Ja dla Zbyszka zrobiłabym wszystko. I wszystko bym zostawiła. Niestety, nie miałam szansy się poświęcić– mówiła Osiecka. Ich dziwny związek w końcu się rozpadł, a Menztel zakończył go przez telefon. Zbiegło się to w czasie ze śmiercią jej matki. Agnieszka Osiecka już nigdy nie podniosła się po tych przeżyciach. Zmarła 7 marca 1997 roku w Warszawie w wieku 61 ZDJĘCIA: Osiecka była szaleńczo zakochana w Zbigniewie Menztelu. @OchKulturaKupiła mieszkanie swojemu ukochanemu, jednak nie miała tam wstępu. ZOBACZ TEŻ:Złodzieje ukradli złoty sedes wart 5 mln zł, zdziwisz się jak łatwo to zrobiliSchorowana sprzątaczka z Olsztyna wygrała 13 milionów. A to wszystko dzięki niepozornemu drobiazgowiMałgorzata Kożuchowska i Agata Kulesza w młodości. Do sieci trafiło ich wspólne zdjęcie sprzed latKontrowersyjny trend ślubny. Skusiła się na to sama Martyna WojciechowskaDziewczyna Kuby Wojewódzkiego ma 22-lata. Dziennikarz pochwalił się o 34 lata młodszą partnerką43-letnia, najpiękniejsza gwiazda Polsatu Karolina Szostak pochwaliła się nadzwyczajnym efektem diety owocowo-warzywnej. BrawoKasia Cichopek pokazała zdjęcie swojej kuchni. Nawet Szelągowska by takiej nie zaprojektowała Poetka, pisarka, autorka tekstów, reżyserka i dziennikarka. Czy te wszystkie zdolności mogą być harmonijnie połączone w jednej osobie? Tak, jeśli mówimy o
Polska Press Sp. z o. o. informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie Gazeta Wrocławska podlegają ochronie. Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej. © 2000-2022 Polska Press Sp. z o. o.
NALEŻY DO: Centrum Wsparcia. Klienta. +48 22 462 72 50. Czynne: pn-pt: 8:00-20:00, weekend: 9:00-18:00. Książka Dzienniki 1951 autorstwa Osiecka Agnieszka, dostępna w Sklepie EMPIK.COM w cenie . Przeczytaj recenzję Dzienniki 1951. Zamów dostawę do dowolnego salonu i zapłać przy odbiorze!
Krótki, przepełniony namiętnością i tęsknotą romans Jeremiego Przybory i Agnieszki Osieckiej przetrwał do dziś, za sprawą ich listów. Jak Starszy Pan B, znany z cylindra, butonierki i niebanalnego dowcipu, wyznawał miłość wschodzącej gwieździe polskiej piosenki? Gdy się poznali on był u szczytu sławy jako współtwórca, wraz z Jerzym Wasowskim, Kabaretu Starszych Panów. Ona wielką popularność miała jeszcze przed sobą, choć już wtedy jej „Piosenkę o okularnikach” śpiewały tabuny młodych ludzi. „Przypominam Ci, że to się zaczęło w nocy 1-go lutego – data nieważna, nawet lepiej w ogóle bez dat… Zupełnie przypadkowo, w przypadkowym towarzystwie znalazłem się w STS-ie, tańczyłem z paroma dziewczynami przypadkowymi, a potem z Tobą, i przypadkowość skończyła się, bo przecież byliśmy tamtej nocy umówieni od lat i ja to od razu zrozumiałem i dlatego powiedziałem sobie: Nareszcie!” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Jeremi Przybora miał wtedy 49 lat, dwójkę dzieci i tkwił w drugim, nieudanym małżeństwie. Agnieszka Osiecka natomiast była 28-letnią rozwódką po wielu miłosnych przejściach, jej kariera dopiero nabierała tempa, a Starszego Pana B uwielbiała, podobnie zresztą jak większość polskiego społeczeństwa. Propozycje pierwszych spotkań, krótkie kartki i nieśmiałe telefony początkowo wychodziły z inicjatywy Jeremiego. To on zabiegał o tę znajomość, Agnieszka traktowała ją raczej z dystansem, zaczęła romansować „na lipę”. Szybko okazało się jednak, że jej taktyka nie działa – już w marcu wysłała mu w liście piosenkę „O Romeo”. Jeremi nie musiał długo czekać, Osiecka odwzajemniła uczucie, mocniej w listach, słabiej w rzeczywistości. „Nie przypuszczałem, że będę stąd pisał z taką tęsknotą do panienki, którą tyle lat temu spotkałem w pewnej deszczowej piosence, i też nic o tym nie wiedziałem. Paryż owszem, ładne miasto, ale wybudowali je strasznie daleko od Ciebie, tak jakoś nieprzewidująco […]” (tak Jeremi pisał do Agnieszki podczas pierwszej rozłąki, gdy wyjechał do Paryża w maju 1964 roku, fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Ona odpowiedziała mu: „Coś ty zrobił Jeremi… Zostawiłeś mnie samą w pustym mieście, w którym pełno jest tylko Twojej nieobecności… Żeby Warszawę doprowadzić do takiego stanu… To tylko Ty potrafisz” i również zdecydowała wyjechać. To był początek ciągłej rozłąki dwojga zakochanych poetów, której wynikiem jest najpiękniejsza w polskiej literaturze korespondencja miłosna. Jeremi potwornie tęsknił, a podróże Agnieszki zdawały się nie kończyć. Wyjeżdżała do Budapesztu, na Mazury, do Bułgarii, Londynu, Szwecji. „[…] ale to jest skądinąd pretekst, żeby całować Cię znowu przez całą stronę, zaczynając od włosów na skroniach, a potem [dłuuugo] zabawić przy uszach, najpierw prawym, a potem lewym, z uwzględnieniem całej skomplikowanej rzeźby i detalu, a potem skupić się na oczach, takich wiecznych sadzawkach-wniebowstąpionkach. A potem powędrować ustami przez nosek bardzo kruchy, aż do ust i najpierw długo je przepraszać za zachłanność, z którą się spotkają, bardzo się z nimi zaprzyjaźnić i delikatnie scałować z nich całą nieufność, zarówno wargi górnej, jak i dolnej” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Nie afiszowali się swoich związkiem, raczej trzymali go w tajemnicy. Jeremi nie mówił o nim nawet najbliższym przyjaciołom, Agnieszka utrzymywała, że łączyła ich zawodowa fascynacja. Rosnącą namiętność między nimi szczelnie zamykali w kopertach z listami, do których Jeremi dołączał kwiaty, a Agnieszka zasuszone listki i prezenty z zagranicy dla jego dzieci. Gdy tylko odkładali słuchawkę telefonu siadali za biurkiem i pisali do siebie listy, pocztówki, depesze, a w nich setki wierszy i piosenek. Z miłości między nimi powstały między innymi: „Na całych jeziorach – ty”, „Mówiłam żartem”, „Miłość w Portofino”, „Moja dziewuszka nie ma serduszka”, „Podła”. „Zauważyłem, że moja tęsknota za Tobą przybiera różne formy, niezależnie od pozycji. Inaczej zupełnie tęsknię chodząc lub stojąc, inaczej – siedząc, a jeszcze zupełnie inaczej, leżąc na strasznie pustym tapczanie…” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) Gdy w końcu Agnieszka wróciła do Warszawy okazało się, że bardzo trudno im przeistoczyć głębokie uczucia z papieru w rzeczywistość. Nie poddawali się – Jeremi wyprowadził się od żony, postanowili więc zamieszkać razem. Pierwsza próba prawdziwego bycia razem uwypukliła różnice między nimi. On był typem samotnika, miał swoje rytuały, lubił porządek i święty spokój, ona kochała przebywać z ludźmi – w czasie gdy on jadł śniadanie, Agnieszka zdążyła już przemknąć przez Krakowskie Przedmieście, kogoś poznać, coś napisać. Zdawali sobie sprawę z tych różnic, Jeremi musiał wtedy znosić wahania nastrojów Agnieszki, ciągłe zmiany decyzji, napięcia, frustracje. Kolejna rozłąka pogłębiała kolejne problemy między nimi, choć uczucie jeszcze nie gasło. „Odkąd Cię tu nie ma, przestaję trochę wierzyć, że mogłaś mi się w ogóle przytrafić, że tyle rzeczy pięknych i niezasłużonych może nagle spaść na człowieka. Dookoła mnie trwa szczelne milczenie i jednostronne „atakowanie” tego milczenia jakoś mnie zbija z tropu” (fragment „Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory listy na wyczerpanym papierze”, Magda Umer, wyd. Agora) W marcu 1965 roku Osiecka wyjechała do Paryża i ta podróż była kresem ich związku. Jeremi zrozumiał wreszcie, że ze strony Agnieszki ich relacja była jedynie chwilowym zachwytem, fascynacją, złudzeniem. Najpierw nie mógł tego zrozumieć, nie potrafił wybaczyć sobie, że kochał tak bardzo kogoś, kto igrał z jego uczuciami. Później frustracja przerodziła się w złość. „Podła! Na pasku kłamstw mnie wiodła – by nagle zepchnąć w otchłań” – napisał w piosence dla Kabaretu Starszych Panów. Z kolei Agnieszka, w wywiadzie udzielonym Magdzie Umer, na pytanie o to, dla kogo napisała piosenkę „Na całych jeziorach ty” odpowiedziała: „Zapomniałam”. „Dla ciebie jestem sobą i choć to tak mało jest, nie potrafię być przed tobą nikim więcej” (fragment piosenki z Kabaretu Starszych Panów „Dla ciebie jestem sobą”, sł. Jeremi Przybora, muz. Jerzy Wasowski) DOMINIKA SOĆKO Przyslala Rimma Kaul
. 473 190 376 83 303 418 389 6

agnieszka osiecka i jej mezczyzni