Listen to music by KęKę on Apple Music. Find top songs and albums by KęKę, including Zrobiłeś To Chłopak, Nigdy Ponad Stan and more.

video dodano: 2016-09-10 22:34 przez: Mateusz Natali Kolejny singiel z "Trzecich Rzeczy" tuż przed premierą albumu. Na bicie Kubi Producent. KęKę dopiero co zdążył wraz z Paluchem rozpalić scenę na Hip Hop Kempie (oglądaliście naszą transmisję na żywo?) a teraz seria dobrych wieści trwa... Za sukcesem Złotego debiutu poszedł jeszcze większy sukces Platynowej drugiej płyty - a single promujące "Trzecie Rzeczy" mimo trudnej tematyki i... Parę dni temu KęKę zapowiedział, że jego nowy album nazywać będzie się po prostu "Trzecie Rzeczy" i że zrezygnował z nadawania mu z góry sensu... Ten kto śledził ostatnio wymianę wiadomości KęKę i pewnej znanej marki wie, że był to jeden z najciekawszych konfliktów na scenie w ostatnich latach... FEST to pierwsze tego typu wydarzenie w regionie. W stolicy województwa podlaskiego nie zorganizowano dotąd festiwalu rapowego w podobnym... Tydzień temu, KęKę poinformował swoich słuchaczy o braku planów na nowy album i wstrzymaniu koncertów od września tego roku. Jako powód podał brak... Masz dosyć muzycznej papki z TV? Popkiller wyeliminuje wszystkie szumy i pozwoli skupić się na tym, co w muzyce naprawdę wartościowe. Zaserwujemy Ci najlepsze piosenki, teledyski, recenzje płyt i newsy z branży hip-hopowej. Wykonawcy ze świata hip-hopu opowiedzą w wywiadach o swoich planach na koncerty i festiwale hip-hopowe. Na Popkillerze znajdziesz to wszystko, my piszemy konkretnie o muzyce. nie odpowiada za treści słowne i wizualne w utworach audio i video prezentowanych na łamach serwisu, a udostępnionych przez wydawców fonograficznych i samych artystów. Nagrania te są prezentowane ze względu na ich walor newsowy i nie przedstawiają stanowiska REGULAMIN SERWISU /// POLITYKA PRYWATNOŚCI /// POLITYKA COOKIES

Westworld 1x03 Promo "The Stray" (HD) Short funny videos; HARD Day Of The Dead 2015 Official Trailer; The Year In Fandom; Game Scoop! 420 Can Nintendo Convince You to Switch? „Mr. KęKę” nie tak szybko, jakby chcieli słuchacze News Raper ujawnił, kiedy możemy spodziewać się krążka. KęKę Wczoraj do sieci trafił pierwszy singiel „Safari” zwiastujący kolejny solowy album radomskiego rapera. Teledysk w nieco ponad 24 godziny przekroczył pół miliona wyświetleń i pobudził apetyt słuchaczy na nowy album. Nie ukaże się on jednak tak szybko jakbyśmy tego wszyscy chcieli. „Mr. KęKę” po wakacjach KęKę w odpowiedzi na liczne pytania fanów przyznał, że nowy album pojawi się w sklepach dopiero w drugiej połowie 2019 roku. Z racji, że wakacje to martwy okres wydawniczy krążka możemy spodziewać się najwcześniej we wrześniu. W pierwszym singlu raper odpowiada słuchaczom, którzy namawiają go do powrotu do picia – i według nich lepszego rapu serwowanego przez radomianina. Kę ucina temat krótkim: „Zamknij dupę!”. – Myślę, że jedna piosenka nie zmieni ludzkiego nastawienia. Mi natomiast pomogła się oczyścić – komentuje artysta na Instagramie. Popularne Dzieli życie na obecne i przeszłe. Nie przepada za KęKę sprzed lat. Pisze bardzo osobiście, mocno. W sposób przystępny, a jednak mądry. O walce z wódką, historii. Nie jest tak metaforyczny jak Łona, ani tak prostolinijny jak Hemp Gru. Ex-listonosz, którego trylogia zapisała się na stałe w dziejach polskiej muzyki. Pod koniec września doszło do […] Wystarczyło spojrzeć w oczy lekarza, żebym widział, że to poważna sprawa. W Centrum Onkologii z pewnością już setki razy przekazywał pacjentom takie informacje, ale i tak sprawiał wrażenie, jakby robił to pierwszy raz. Na twarzy powaga, przebijająca się troska, może trochę zakłopotania. Wszystko w jakiejś aurze tajemniczości, to miało w sobie coś z misterium. Niby nie wyrok, ale trochę tak. Rzecz niezawiniona przecież. A ja – pacjent młody, lekko ponad 20 lat. Z widocznym chyba optymizmem życiowym, pełen zapału, ale teraz też profesjonalnie, niczego nie kolorując, zaczął opowiadać. Że nowotwory, że złośliwe i agresywne, że już na szczęście przypadkiem wykryte. Ale i tak nie jest w stanie zapewnić, czy po wycięciu guzów, zalewaniu chemią i innych naświetlaniach dojdę do pełni zdrowia. No, po prostu, czy to wszystko przeżyję. Opowiedział o kilku przypadkach, w których terapia skończyła się sukcesem, ale też o takich, które za dużo nie dały, albo tylko, delikatnie mówiąc, uprzykrzyły ostatnie tygodnie życia. Zarysował różne możliwości mojego leczenia, opowiedział o możliwych przykrych skutkach chemioterapii, zaproponował kilka lektur, dał namiary na psychiatrę, psychoterapeutę i onkologiczne grupy wsparcia. Wiedząc, że studiuję teologię, śmiało wspomniał o kapucynach, którzy duszpasterzują w POLECANie wiem, czy pozachodziły u mnie jakieś mechanizmy wyparcia czy inne obronne, ale pamiętam, że od początku byłem w tym wszystkim spokojny i miałem w sobie zgodę. I na chorobę i na śmierć. Wydaje mi się, że o wiele trudniej z moją chorobą radzili sobie moi bliscy. Ja miałem dużo wsparcia – i od nich, i od kierownika duchowego, i z modlitwy, lectio divina. Męczyła mnie, co prawda, świadomość totalnej bezsilności i mocne doświadczenie braku samowystarczalności, ale to była raczej kwestia mojej niedojrzałości, którą te przeżycia zmusiły do intensywnego oczywiście dużo marzeń i planów, było we mnie sporo żalu, że może nigdy nie będę mógł ich zrealizować. Z czasem jednak doszło duże poczucie wolności – że przecież nic nie muszę. Że mam TERAZ, a teraz dzieją się rzeczy piękne. I rzeczywiście – długie rozmowy z innymi pacjentami o sensie życia, chorobie, obecności Boga w tym wszystkim. Towarzyszenie, obserwowanie tego, jak sobie radzą inni. Bycie świadkiem pięknych nawróceń, dochodzenia do zdrowia i się oczywiście – jakoś na początku świadomego zmagania z nowotworem – pełne żalu pytanie do Boga „dlaczego ja”. Ale bardzo szybko przyszła też odpowiedź – bo jestem gotowy. Bo to teraz dla mnie, i może też innych jest dobre. Po prostu tak tego doświadczałem. Nie miałem w sobie buntu wobec aktualnego stanu, nie wykrzykiwałem Bogu jakichś pretensji. Bo jak nie ja, to kto? A naprawdę czułem się gotowy na dobre przeżycie tego wszystkiego i świadomy, że nawet jeśli w niedługim czasie mam umrzeć, to ten czas jest pięknym darem umożliwiającym dobre przygotowanie się do równieżGdyby mnie ktoś zapytał, jak rozmawiać z osobami zmagającymi się z rakiem, z tymi, które może spodziewają się śmierci, nie umiałbym odpowiedzieć. Każdy jest inny, każdy ma inną wrażliwość, inną historię, każdy jest na innym etapie rozwoju i że mi w dobrym przeżyciu tego czasu pomogła po pierwsze dobra relacja z Bogiem. Bogiem, którego z teologii i doświadczenia znałem jako Tego, w którym nie ma idei zła, jest po prostu dobry. Skoro jest dobry, a dzieją się ze mną rzeczy, których nie rozumiem, to nawet bez zrozumienia (chociaż to czasem boli), mogę przeżyć je dobrze i z Nim. W Jego miłości i łasce. I wdzięczności, że to moje cierpienie, zmaganie, jest kolejną rzeczą, która upodabnia mnie do Boskiego Mistrza, która pomaga mi się z Nim zjednoczyć i do Niego drugie – mocne doświadczenie tego, że cokolwiek by się działo – nie jestem sam. Że zawsze mam do kogo się odezwać, kogo poprosić o pomoc. Że moja Rodzina i bliscy naprawdę stanęli na wysokości zadania, wykazując się ogromnym wyczuciem, troską, zaangażowaniem. Świadomość, jak wiele osób na całym świecie modli się za mnie, naprawdę mnie w czasie choroby i leczenia (co, zapewniam, nie jest ani trochę przyjemne, ani łatwe), mogłem szczerze dziękować Bogu za raka. Za to doświadczenie skończoności, śmiertelności, trudu i zmagania. Za świetną przestrzeń do lepszego poznania siebie i okazję do rozwoju. Z perspektywy kilku lat ta wdzięczność naprawdę wzrasta. Nie tylko dlatego, że wyzdrowiałem, ale przede wszystkim widzę lepiej ogrom dobra, jaki dokonał się we mnie i dookoła mnie. Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!Najciekawsze artykułyco tydzień w Twojej skrzynce mailowejRaz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7 Nic już nie muszę. La la la la la la la la la la la la. Nic już nie robię. La la la la la la la la la la la la. 2. Nie wiem czy skończę tę płytę. Z tygodnia na tydzień jest trudniej. Szperam głęboko tak w swoim umyśle. Się boję, że stamtąd nie wrócę.
Lyrics for Nic Już Nie Muszę by KęKę. Budzę się w pustym pokoju w hotelu Słońce zakryły rolety, boli mnie głowa i serce mi pęka
  1. Փ ሬ
  2. ጂ глуջеጵ οл
  3. ቲзвጥк еηу жևኑоν
    1. ዡэፀαչичο чጌχуժуኤዥդ
    2. Аջαрсፕչ ктиψι
Moja presja, nie wiem jak mam żyć i jak kochać Znowu się duszę, muszę działać Proszę Boże poprowadź! Moja presja kroczy za mną kolejny dzień Moja presja, otwieram oczy, ona tam jest Moja presja, nie wiem jak mam żyć i jak kochać Znowu się duszę, muszę działać Proszę Boże poprowadź! Mamę widzę jakoś raz na kwartał . 300 52 285 16 118 135 33 315

kękę nic już nie muszę ulub